LAMPKA WINA w Mielżyński Wine Bar
O Mielżyński Wine Bar pisałam już wcześniej na blogu – w grudniu zeszłego roku (tutaj) w kontekście spotkania z koleżanką w czasie lanchu. Nie byłam wówczas zachwycona tym co zjadłam ale do „Mielża” częściej wpadam na lampkę wina niż na jedzenie – jest ono tutaj jedynie dodatkiem do szlachetnych czerwonych lub białych win a niżeli celem przyjścia samym w sobie. Tak było i tym razem – po dniu spędzonym w kinie