Blog o zdrowiu i zdrowym żywieniu oraz szybkim gotowaniu

Co jeść i jak żyć po wyrwaniu zęba? Dieta na 6 dni

Ten zabieg nie należy do przyjemnych bo choć samo wyrywanie nie boli (o ile złapie znieczulenie) to kolejne kilka dni to już totalna udręka. Nie można swobodnie mówić ani jeść. Nie mówiąc już o powracającym bólu. A jeść trzeba – szczególnie jak chirurg przepisał leki. Oto jak urozmaiciłam swoją dietę przez 6 dni po wyrwaniu zęba.

Kilka słów na początek

Zabieg

Musiałam wyrwać drugą, dolną ósemkę ponieważ wyrosła daleko i krzywo (na samym końcu szczęki) przez co regularnie przegryzałam nią sobie policzek. Zabierałam się do tego zabiegu już od 6 lat a wszystko przez traumę po wyrwaniu pierwszej ósemki ponad 16 lat temu. Tamta ekstrakcja trwała około 4 godzin (korzeń wrastał pod siódemkę) i zakończyła się paskudnym stanem zapalnym a potem długim leczeniem. Nie polecam rwać zębów u “zwykłego” stomatologa i do tego bez zrobienia zdjęcia RTG przed zabiegiem.

Tym razem zrobiłam zdjęcie, żeby zobaczyć jak układają się korzenie pod niechcianym zębem i umówiłam się na popołudniowy zabieg do chirurga. Cała wizyta trwała około 30 minut w tym: rejestracja, oględziny szczęki i zdjęcia, 3x czekanie aż przestanę płakać, podanie znieczulenia i czekanie aż zacznie działać a na końcu rwanie (kilka minut) i szycie.

Niestety zdjęcie pokazało stan zapalny pod korzeniem wyrywanego zęba więc wychodząc z gabinetu dostałam receptę na antybiotyk, leki przeciw opuchliźnie oraz silne leki przeciwbólowe. Jak dobrze, że to był piątek przed majówką. W aptece kupiłam dodatkowo synbiotyk (9 szczepów bakterii) i kapsułki lactovaginal.

Zapasy

Przed zabiegiem zrobiłam zapas jedzenia (w płynie) na około 5 dni. Chciałam jeść różne rzeczy a nie skazywać się na monotonię. Od razu dodam, że przed zabiegiem nie miałam czasu a po nim siły na samodzielne gotowanie tych wszystkich zup. Wyczynem było gotowanie kaszki kukurydzianej i ryżu. A jeść musiałam często (bo leki) ale małe porcje (opuchnięty policzek i boląca dziura po zębie).

W lodówce wylądowały wegańskie jogurty, kilkanaście opakowań różnych zup warzywnych a na blacie kuchennym zapas bananów. Pamiętajcie, że jestem na diecie roślinnej i jak tylko mogę to unikam nabiału (z wyjątkiem ruskich pierogów i sporadycznie lodów) więc odpadają u mnie wszelkie mleczne jogurty, serki i mleczne desery, które są wygodnym sposobem na jedzenie po wyrwaniu zęba.

Zaopatrzyłam się w:

  • mrożone oraz świeże owoce i dodatki do smoothies – i miksowałam je z płatkami owsianym i mrożonymi owocami. Na gładko tak aby nie pozostały w nim kawałki wymagające gryzienia. Niestety odpadło posypywanie smoothies orzechami i nasionami
  • ryż i mus jabłkowy – tym objadałam się drugiego dnia
  • zupy warzywne (wegetariańskie i wegańskie) – żeby nie było monotonnie to kupiłam różne smaki (marchewkową, pomidorową, ogórkową, pieczarkową, szczawiową, dyniową). Podgrzewałam je delikatnie, tak aby nie podrażnić rany
  • lody – tak, pierwszego dnia zjadłam bardzo dużo lodów. Nie polecam lodów z kawałkami czekolady, rodzynkami czy sorbetów z pestkami owoców.
  • ruskie pierogi – po ugotowane nie są twarde i małymi kawałkami można je jakoś zjeść choć trwa to długo.

Unikałam

Z obawy przed podrażnieniem rany przez pierwsze dni po zabiegu unikałam:

  • picia napojów przez słomkę – nie polecał tego mój chirurg twierdząc, że podczas takiego picia wytwarza się w ustach podciśnienie a to może uszkodzić ranę a trzeba dbać o skrzep, żeby nie wypadł
  • kawy – u mnie podnosi ona ciśnienie a tego nie chciałam, wystarczyło mi odkurzanie mieszkania piątego dnia, po którym rana pulsowała przez około godzinę
  • ciepłych i gorących napojów – po wyrwaniu zęba lepiej pić zimne i letnie napoje
  • kwaśnych napojów i potraw – bo podrażniają ranę w ustach (chociaż zapomniałam o tym i zaopatrzyłam się w zupę szczawiową i ogórkową)
  • treningów – niestety po wyrwaniu zęba ciężko się ćwiczy więc musiałam odstawić treningi na ponad tydzień. Przez pierwsze 4 dni i tak byłam nieprzytomna albo od tabletek albo z bólu

Co do alkoholu i papierosów to też nie poleca się ich zażywania po ekstrakcji zębów. U mnie ten temat był pomijany bo nie palę i alko nie piję.
.

Już wieczorem po zabiegu musiałam coś zjeść, żeby nie przyjmować leków na pusty żołądek. Wybrałam jogurt roślinny i 3 łyżko lodów waniliowych.
.

Po wyrwaniu zęba – DZIEŃ 1

Pierwszego dnia po wyrwaniu 8-mki nie mogłam jeszcze swobodnie otwierać ust. Zmuszona byłam zatem do jedzenia płynnych dań bardzo małą łyżeczką. Nie ukrywam – było to męczące doświadczenie. Tego dnia objadałam się też lodami aby choć trochę złagodzić dyskomfort spowodowany opuchlizną. Okłady z mrożonej fasolki też pomagały.

Poniżej podrzucam Wam opis dań, które zjadłam pierwszego dnia.
.

po wyrwaniu zęba dzień pierwszy

I Śniadanie – smoothie

  • 1 pomarańcza
  • jeden banan
  • 4 łyżki płatków owsianych – górskich
  • 1 łyżka nasion siemienia lnianego
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 100 ml wody

Wszystko razem zmiksowałam na gładkie smoothie. Posypanie sezamem nie było jednak najlepszym pomysłem.
.

II śniadanie/ wczesny lunch – zupa dyniowa z cynamonem

Poszłam na łatwiznę i odgrzałam sobie zupę kupioną w sklepie. W składzie miała: wodę, 35% dyni, cebulę, pietruszkę, marchew, korzeń selera, olej rzepakowy, czosnek, sól, imbir, niestety masło (masła nie jadam bo nie lubię), cynamon i gałkę muszkatołową.

400g zupy dyniowej a w niej namoczone kostki wyrojone z kromki żytniego, gruboziarnistego chleba i posiłek gotowy. Gdyby nie masło to częściej kupowałbym taką zupę – szczególnie poza sezonem na dynię.
.

Obiad – zupa pomidorowa

Czyli kolejna kupiona zupa warzywna. Tym razem krem z pomidorów (400 ml) a w nim: pomidory, woda, cebula, marchew, ziemniaki, jabłka, seler, sól, cukier, czosnek, olej rzepakowy, świeża bazylia i pieprz.

Całkiem smaczna a z dodatkiem kromki żytniego chleba (pokrojonej w kostkę i namoczonej w zupie) smakowała bardzo dobrze.
.

Podwieczorek – jogurt

Jogurt roślinny (wegański) z truskawkami a co najważniejsze – z bakteriami. Chciałam zadbać o jelita i oprócz łykania kapsułek z probiotykami wspomagałam się dodatkowo jogurtami wegańskimi.
.

Kolacja – zupa ogórkowa

Tak – to kolejna kupiona warzywna zupa (400 ml). W tej pływały kawałki ziemniaków, tartej marchewki – dałam radę je pogryźć drugą stroną szczęki. Nie obyło się jeszcze bez jedzenia malutką łyżeczką ale dałam radę i lekkiego szczypania rany.

W ogórkowej oprócz ogórków były jeszcze: marchewka, cebula, por, seler, pieprz, olej rzepakowy, koperek i pieprz.
.

DZIEŃ 2 – po zabiegu

Po nieprzespanej nocy (niestety zaczęłam odczuwać ból po wyrwaniu zęba a na noc nie wzięłam tabletek przeciwbólowych) wstałam wcześnie rano i na pierwsze śniadanie zmiksowałam smoothie z kakao. Połknęłam tabletki (antybiotyk, lek na opuchliznę i leki przeciwbólowe) i poszłam spać. Całe szczęście to była niedziela bo tego dnia maksymalnie przymulona tabletkami wstawałam tylko na jedzenie.
.

po wyrwaniu zęba dzień drugi

Pierwsze śniadanie – smoothie

  • 1 banan
  • jedna pomarańcza
  • 4 łyżki płatków owsianych – górskich
  • około 100 ml wody
  • 1/2 łyżki gorzkiego kakao
  • 1 łyżka siemienia lnianego w pestkach

.

Jogurt roślinny na przekąskę

Podczas brania antybiotyków oprócz zażywania probiotyków to właśnie jogurty mogą wspomóc florę bakteryjną jelit. Ja wykańczałam swój zapas wegańskich jogurtów. Ten bardzo kremowy, delikatny jogurt z kokosa świetnie sprawdził się zamiast lodów.
.

Ryż z musem jabłkowym – na późne II śniadanie

To jest moje awaryjne danie nie tylko w diecie na podrażniony żołądek. Po wyrwaniu zęba, kiedy nie mogłam jeszcze swobodnie otwierać ust ani gryźć to półpłynne danie świetnie się sprawdziło. Wystarczy ugotować biały ryż, dodać do niego mleko roślinne (u mnie sojowe), mus jabłkowy i szczyptę cynamonu. Tego dnia zjadłam takie 4 miseczki w tym dwie na podwieczorek. No co – cierpiącemu zabronicie?
.

Obiad – zupa szczawiowa

Nie był to najlepszy pomysł ale przekonałam się o tym dopiero po pierwszej łyżce. Ta zupa była zdecydowanie za kwaśna na moją jeszcze świeżą ranę po zębie. No ale nic – dorzuciłam do niej kromkę chleba żytniego pokrojoną w kostkę i zjadłam jakość próbując przełykać drugą stroną ust.

Zupa szczawiowa (440 ml) miała w sobie oprócz ukwaszonego szczawiu: ziemniaki, cebulę, marchew, korzeń pietruszki i selera, por, olej rzepakowy sól i pieprz. W smaku była bardzo dobra i na pewno po zagojeniu się rany jeszcze do niej wrócę. Albo nawet wcześniej bo w lodówce mam jeszcze jedno opakowanie.
.

Kolacja – zupa pomidorowa z ryżem

Otworzyłam zupę pomidorową z chilli (400 ml). Nie była ostra, a trochę się tego obawiałam. Tak jak we wczorajszej pomidorówce i w tej było masło więc nie będę do niej wracać ale jeżeli nie żywicie wstrętu do masła (tak jak ja) to powinna Wam ta gęsta i aromatyczna zupa posmakować.

Dorzuciłam do niej resztkę ryżu i kolacja była gotowa. Zjadłam ją malutką łyżeczką. Powoli kończy mi się cierpliwość do takiego jedzenia.
.

DZIEŃ 3 po zabiegu

Noc przespałam ale rana nadal boli. Postanowiłam dzisiaj nie brać już leków przeciwbólowych (pracowałam z domu), po których czuję się bardzo przymulona (wczoraj przespałam cały dzień).
.

po wyrwaniu zęba dzień 3

Pierwsze śniadanie

Smoothie z mrożonymi truskawkami a w nim:

  • kilkanaście mrożonym truskawek
  • jeden banan
  • 3 łyżki płatków owsianych – górskich
  • jedna łyżka sezamu
  • 1 łyżka siemienia lnianego w pestkach
  • około 100 ml wody

.

Drugie śniadanie – kaszka

Kaszka kukurydziana na mleku kokosowym podana z musem jabłkowym

Miałam w kuchni jeszcze pół opakowania kaszki na polentę kukurydzianą i postanowiłam ugotować ją z mlekiem kokosowym. Polecam wykorzystać do tego napój kokosowy do picia a nie gęste mleko kokosowe do gotowania. To drugie jest za tłuste nawet jak rozrobicie je z wodą.

Kaszkę ugotowała w proporcji z mlekiem 1:4 . Jedyna niedogodność to konieczność ciągłego mieszania kaszki żeby się nie przypaliła ale samo gotowanie trwa około 10 minut. Potem wystarczy kaszkę przełożyć do miski i dodać 2-3 łyżki musu jabłkowego. Tego dnia zjadłam 2 takie miseczki.
.

Obiad – ruskie pierogi

Tak wiem – mają w sobie ser biały. No cóż – mam do nich słabość i na pocieszenie po wyrwaniu zęba postanowiłam spróbować pogryźć pierogi. Nie było to proste bo nie dość, że wymagało rozdrobnienia pierogów na bardzo małe kawałeczki to jeszcze przeżuwałam je połową szczęki jakieś miliony lat. Ale udało się i tego dnia zjadłam w sumie 12 pierogów dzieląc je na 3 porcje.
.

Kolacja – zupa ogórkowa

Na późną kolację zjadłam zupę ogórkową – taką samą jak pierwszego dnia.
.

DZIEŃ 4 po zabiegu

Już widzę światełko w tunelu. Noc przespałam bez bólu i nie wspomagałam się tabletkami przeciwbólowymi. Ba zupy i pierogi już nie mogę patrzeć.

po wyrwaniu zęba dzień 4

Poranek rozpoczęłam od koktajlu

I śniadanie – zielony koktajl

  • kilka liści sałaty rzymskiej
  • 1 banan
  • 4 łyżki płatków owsianych – górskich
  • około 100 ml wody
  • do tego około 50 ml mleka kokosowego – tego samego, którego użyłam do przygotowania wczorajszej kaszki
  • i ponownie 1 łyżka siemienia lnianego w pestkach.

.

II śniadanie – kaszka kukurydziana

Z wczoraj została mi jeszcze jedna porcja. Zjadłam ją z roślinnym jogurtem kokosowym o smaku ananasa.
.

Obiad – pierogi ruskie

Zgadnijcie co jadłam na obiad – tak, znowu ruskie pierogi. A ponieważ ich jedzenie to była jakaś totalna męczarnia (przez konieczność dzielenia na małe kawałki i długie gryzienie) to podzieliłam obiad na 2 tury. W każdej zjadłam po 6 pierogów.
.

Podwieczorek – zupa szczawiowa

Znowu zupa szczawiowa (400 ml). Tym razem zjadłam ją bez dodatkowego pieczywa.

Kolacja – zupa marchewkowa

Miałam w lodówce jeszcze zupę marchewkową z imbirem (400 ml). Gęstą, delikatną ale jednocześnie bardzo aromatyczną. Oprócz marchewki i imbiru były w niej jeszcze: cebula, korzeń pietruszki i selera, por, sól, czosnek, sok z pomarańczy, pieprz, olej rzepakowy i niestety masło. Widzę, że masło jest dodawane do wszystkich zup kremów tego producenta.
.

DZIEŃ 5 po zabiegu

Już jest całkiem dobrze. Rana jeszcze lekko ciągnie ale można to wytrzymać. To ostatni dzień brania leków przeciw opuchliźnie. Antybiotyki będę brała jeszcze w sumie 3 dni.
.

po wyrwaniu zęba dzień 5

I śniadanie – smoothie

  • 1 banan
  • kilka liści sałaty rzymskiej
  • woda – około 150 ml
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • jedna łyżka sezamu

.

II śniadanie – placuszki

Oto składniki na około 12 sztuk – 2 łyżki ciasta na 1 placuszek.

  • 100 g mąki owsianej
  • 4 czubate łyżki musu jabłkowego
  • 200 ml mleka kokosowego – tego samego, którego użyłam do przygotowania kaszki kukurydzianej czyli mleka z kartonu a nie z puszki
  • 2 łyżki oleju rzepakowego – rafinowanego

Wystarczy dokładnie wymieszać w misce wszystkie mokre składniki a potem powoli dosypywać do nich mąkę. Smażyć na suchej patelni po kilka minut z każdej stronie I tak – tego dnia zjadłam wszystkie 12 sztuk – na 2 tury, z roślinnym jogurtem kokosowym o smaku ananasa.
.

Obiad – ruskie pierogi

I tak aż do znudzenia. Już wiem, że ruskich nie ruszę aż do grudnia. I znowu zjadłam 12 sztuk na 2 tury. Zup też nie ruszę przez bardzo długi czas.
.

Podwieczorek – zupa pieczarkowa

Kolejna z wypatrzonych w sklepie zup (400 ml). Oprócz pieczarek były w niej: marchewka, cebula, niewiele ziemniaków, korzeń selera i pietruszki, lubczyk, cząber, kminek, ziele angielskie, sól, pieprz i niestety masło.
.

Kolacja – zupa ogórkowa

To już mój trzeci raz. Tak – ta zupa posmakowała mi najbardziej ze wszystkich, które zjadłam w ciągu tych 5 dni.
.

DZIEŃ 6 po zabiegu

Rana już nie boli ale przy nawet drobnym wysiłku zaczyna pulsować (np. przejście 5 minut do biura). Wiem, że treningi będę musiała odłożyć o jeszcze tydzień choć nie ukrywam, że spodziewała się do nich wrócić wcześniej. Kawa też odpada – niestety.
.

po wyrwaniu zęba dzień 6

Szóstego dnia po wyrwaniu zęba wyjadałam ostatnie zupy. Na szczęście pierogi wykończyła już wczoraj – nie mogę na nie patrzeć.

  • śniadanie – smoothie: banan, płatki owsiane, kakao, woda, siemię lniane
  • II śniadanie – zupa szczawiowa
  • obiad – zupa pomidorowa z chilli
  • podwieczorek – domowe lody z mrożonych truskawek, banana, masła orzechowego i odrobiny mleka sojowego
  • kolacja – zupa ogórkowa

Hurrraaa – to już ostatni dzień płynnej diety. Mam już dosyć zup a nawet smoothies mi obrzydły. Jutro wracam do owsianek (choć jeszcze bez twardych migdałów czy orzechów laskowych) i warzyw stir fry. Jutro kończę brać antybiotyki – i z tego nawet bardziej się cieszę. Czas zabrać się za odbudowę flory bakteryjnej.
.

PODSUMOWANIE

Wiem, że każdy z Was, moi czytelnicy, jest inny. Inaczej reaguje na ból – ma różną tolerancję do zabiegów stomatologicznych. Ja nie boję się stomatologów ale rwania zębów już tak – mam traumę po pierwszej ósemce.
.

Oto czego nauczyłam się przez te 6 dni po wyrwaniu zęba:

  • bierz tabletkę przeciwbólową jak tylko zaczyna boleć a nie jak ból już się rozwinie. W początkowej fazie tabletka zadziała szybciej i sprawniej
  • jeżeli po zabiegu musisz brać antybiotyk to koniecznie przyjmuj doustnie probiotyk. A do tego jeżeli jesteś kobietą to zaopatrz się w kapsułki dopochwowe z probiotykiem. Antybiotyk działa na całe ciało, a nie tylko na dziurę po zębie, i potrafi skutecznie wybić również te pożyteczne bakterie. Możesz wspomagać się jogurtami
  • nie jedz kwaśnych potraw
  • ugotuj sobie wcześniej różne zupy w ulubionych smakach i zawekuj je w słoikach. Część możesz też zamrozić. W ten sposób nie będziesz musiała skazywać się na masło w tych kupionych + na plastik, w którym są sprzedawane. W ciągu 6 dni przewinęło się przez mój dom więcej plastikowych opakowań niż przez 6 miesięcy. Tego najbardziej żałuję ale jak wspomniałam – czasu ani siły na gotowanie nie miałam. Plastikowe opakowania wylądowały w segregacji i poszły do recyklingu. Może ktoś z nich wyprodukuje jakieś ubrania, torebki, buty albo kolejne opakowania na żywność
  • weź zwolnienie lekarskie na przynajmniej 4 dni po zabiegu bo nawet jak nie będzie bardzo bolało (a będzie) i nie spuchniesz (a spuchniesz) to i tak zębów nie umyjesz dokładnie. W takim stanie lepiej się w pracy nie pokazywać
  • przygotuj sobie jedzenie na pierwsze 2 dni albo zorganizuj kucharza bo z bolącą szczęką słabo stoi się przy garach. W sensie z osłabienia jest to niewykonalne
  • płynna dieta to posiłki w płynie – nawet malutkie nasionka sezamu czy pestki malin mogą stać się koszmarem dnia jak przykleją się do rany albo zębów w jej pobliżu
  • odpuść sobie jakikolwiek wysiłek fizyczny – daj organizmowi odpocząć, w końcu wyrwałaś z niego kawałek kości
  • nic się nie stanie jak przez 2-4 dni spędzisz oglądając seriale/filmy i objadając się lodami – w końcu wyrwałaś z siebie kawałek siebie. Daj sobie czas na uleczenie tej traumy. Potem wrócisz do gryzienia warzyw i treningów 4x w tygodniu

.

PS

Dziękuję za pocieszanie i wsparcie, jakie otrzymałam od Was na FB w dniu zabiegu. Jesteście cudowni.

I jeszcze jedno – siódmego dnia po zabiegu rana jeszcze lekko “ciągnie”. Na śniadanie zjadłam owsiankę z miękką gruszką (udało się), placuszki na II śniadanie, dal z soczewicą na obiad (nie ma tam za wiele do gryzienia i miałam jedną porcję zamrożoną) i warzywa stir fry z makaronem kukurydzianym na kolację. To ostatnie uznaję za swój wielki sukces.

.

.

.