Warszawa – Zorza | śniadaniowe must be
Muszę przyznać, że jeszcze nie tak dawno, kilka miesięcy temu, nie przywiązywałam dużej wagi do śniadań. Na te weekendowe miałam czas i je celebrowałam. W tygodniu zadowalałam się zielonym koktajlem wypitym w biegu i walczyłam o każdą dodatkową minutę snu. Od wakacji śniadania stały się moim ulubionym posiłkiem, dla którego wygospodarowałam więcej czasu. Lubię tę poranną ciszę w domu – M jeszcze śpi, telefon i mail zresztą też. Mam czas