Little Hungry Lady

Blog o zdrowiu i zdrowym żywieniu oraz szybkim gotowaniu

Tallinn na weekend | poradnik i przewodnik po stolicy Estonii vol. 1

Tallinn na weekend – taki właśnie miałam plan. Jeden z wielu na ten rok, które sukcesywnie realizuję. Wiedziałam, że na zwiedzenie tego kompaktowego miasta wystarczą mi 2 dni. Na spacery po uroczym Starym Mieście, zobaczenie Kwartału Rotermann, hipsterskiego Kreatywnego Centrum Telliskivi, starej dzielnicy Kalamaja i na jedzenie. Zobaczcie co warto zobaczyć w Tallinnie przez 2 dni.

TALLINN NA WEEKEND – INFO NA START

Od razu uprzedzam – nie przeczytacie tu o muzeach, kościołach, pomnikach. Nie leżą one w kręgu moich zainteresowań w trakcie weekendowych podróży. Przeczytacie kilka informacji praktycznych i zobaczycie sporo zdjęć miejsc, które wpadły mi w oko. Będzie też o jedzeniu – ale nieco później, w kolejnym wpisie o Tallinnie.

Czym się dostać do Estonii?

Z Polski do Tallina najszybciej i najprościej dostaniecie się samolotem. Z Warszawy latają linie LOT/Nordica a przelot trwa około 1h 40 min czyli gładko i przyjemnie. Polecam na tę okazję zaopatrzyć się w jakąś aplikację na telefon, która obsłuży Waszą kartę pokładową. W ten sposób nie będziecie musieli nosić ze sobą papierów a Okęcie i lotnisko w Tallinie bez problemu obsługują kody QR przy wejściu i przed bramkami.

Transport z lotniska

Z lotniska do centrum Tallinna dojedziecie tramwajem nr 4 (trasa od Lennujaam do Tondi – tu jest rozkład). Wychodząc z lotniska kierujcie się oznaczeniami tramwaju (Tram) a dojdziecie do niewielkiej pętli. Tu macie do wyboru – albo ściągnąć aplikację (QR code będzie na rozkładzie) doładować ją i zapłacić za bilet jednorazowy 1,10 EUR albo zapłacić kierowcy za taki sam bilet 2,00 EUR gotówką. Ja wybrałam drugą opcję i to była jedyna gotówką jakiej potrzebowałam w Estonii. Na serio – w każdym miejscu, nawet na targu warzywnym, zapłacicie tu kartą i to w opcji zbliżeniowej.

Jeszcze mała uwaga – dopiero w drodze powrotnej zorientowałam się, że w tramwaju wystarczy wrzucić odliczoną kwotę w specjalne miejsce (pojemnik) na drzwiach przy kierowcy a zwrotnie zostanie wam wrzucony bilet. W innym przypadku (czyt. moim po przyjeździe) możecie prosić i stukać w szybę i nie specjalnie to działa.

Transport na miejscu

Tallinn to małe, kompaktowe miasto, które można swobodnie zejść pieszo, szczególnie okolice Starego Miasta. A stąd jest jakieś 5-10 minut (na pieszo) do Roterman City czy w drugą stronę do Balti Jaama Turg. Kolejne 10 minut poświęcicie na dotarcie do urokliwej dzielnicy Kalamaja – też na pieszo. Przeczytacie o nich w dalszej części tego postu.

Jeżeli z jakiegoś powodu nie chcecie lub nie możecie chodzić to w Tallinnie działa Uber i aplikacja Taxify. A z ciekawostek – ta ostatnia została stworzona właśnie w Estonii.

.

Płatności

Od 2011 Estonia posługuje się euro i posiada bardzo dobrze rozwinięty system płatności bezgotówkowych. Do Tallinna nie musicie brać żadnej gotówki – wszędzie zapłacicie kartą lub przez aplikację np. transportu miejskiego czy taksówkową.

Ja na miejscu wydałam jedynie 10 euro w gotówce – 2x po 2,oo euro na bilet tramwajowy a resztę na napiwki.

.

Ciekawostki

Technologie i Start-up’y

O aplikacji taksówkowej Taxify już Wam wspominałam. Estońscy programiści maczali też swoje ręce w kodowaniu aplikacji Skype i TransferWise. Nieźle co? Szacuje się, że obecnie w Estonii działa ponad 400 start-up’ów z czego 90% jest w początkowej fazie rozwoju (link). Całkiem sporo jak na kraj zamieszkiwany przez niewiele ponad 1.300.000 obywateli. To mniej niż w Warszawie.

Estonia, jako jeden z najbardziej rozwiniętych elektronicznie krajów na Świecie, umożliwia swoim obywatelom kontakt z urzędami via Internet. Nawet głosowania w ten sposób się odbywają. Jeszcze tylko kilku spraw nie załatwicie tu przez Internet m.in. ślubu, rozwodu, pogrzebu i spraw notarialnych związanych z nieruchomościami. Tu trzeba się stawić osobiście.

Języki

W Estoni, tak jak w całej Skandynawii, bez problemu dogadacie się po angielsku. Starsze pokolenie, pamiętające jeszcze czasy komuny, będzie mogło,. z tamtejszym starszym pokoleniem porozmawiać sobie po rosyjsku.

Kranówka

Nie byłabym sobą gdybym nie zainteresowała się w Tallinnie kranówką. Oficjalnie można ją pić i jest bezpieczna – ale w smaku jest jakaś dziwna. Próbowałam – piłam ją przez jeden dzień. Było ok. Nawet zaproponowano mi kranówkę w jednej restauracji. Ale popytałam też kilkoro mieszkańców o to co sądzą  o piciu wody z kranu i czy sami ją piją. Opinie były podzielone. Drugiego dnia ugięłam się i kupiłam wodę w butelce.

.

TALLINN NA WEEKEND – CO WARTO ZOBACZYĆ?

Przejdę teraz do tego, co warto w Tallinnie zobaczyć – gdzie pójść i ile to zajmuje czasu. Udało mi się wynająć apartament blisko Kwartału Rotermann a stąd miałam dosłownie 5 minut do Starego Miasta, 5 do placu Viru i 5 do portu.

STARE MIASTO

Wąskie uliczki pnące się stromo w górę i opadające malowniczo w stronę Rynku. Średniowieczne mury okalające starą część Tallinna. Zadbane kamienice, kolorowe drzwi, kilka kościołów o strzelistych wieżach, którymi niespecjalnie się interesowałam (ale dobrze wyglądały na zdjęciach) i cerkiew prawosławna. Do dziś widać tu ślady historycznej bytności na tych terenach Szwedów, Duńczyków i Rosjan. W 1997 roku Stare Miasto zostało wpisane na listę UNESCO. A więcej poczytajcie już na Wiki.

Polecam tak ustawić swój pobyt aby Stare Miasto zobaczyć do południa – przed największymi tłumami i po 22:00 – kiedy większość turystów pójdzie już spać.

Udało mi się kilka razy przejść te zabytkowe uliczki (drugiego dnia już nawet nie potrzebowałam Google Maps) przy dość zmiennej pogodzie i niższej temperaturze. Kiedy w Warszawie z nieba lał się ponad 30-stopniowy żar w Tallinnie było przyjemne 20 stopni.

.

Tallinn na weekend

Tallinn na weekend

Tallinn na weekend

Cerkiew

Tallinn na weekend

Najczęściej fotografowany budynek w Tallinnie – ten biały w środku

Tallinn na weekend drzwi

Mam słabość do pięknych drzwi

Tallinn na weekend

tallinn na weekend

Rynek Starego Miasta w Tallinnie wieczorową porą

tallinn na weekend

Wejście na Stare Miasto od strony Placu Viru

.

ROTERMANN CITY/ ROTERMANN KWARTAŁ

To kompleks budynków znajdujący się między Placem Viru, Starym Miastem a Portem w Tallinnie. Średniowieczne zabytki owszem, robią wrażenie, ale osobiście bardziej jaram się post-industrialnymi obszarami miast i tym jak zostały zrewitalizowane. Kwartał Rotermann to kompleks wielu budynków, w którym przenikają się pozostałości starych budowli z charakterystycznego, jasnego kamienia oraz wkomponowane w nie nowoczesne budynki.

W kompleksie Rotermann znajduje się kilka restauracji, kawiarnie, piekarnie i puby. Są tu też sklepy – sieciówki jak Stradivarius czy Bershka, sklepy spożywcze, kioski, biura i apartamentowce.

.

tallinn na weekend

Tallinn na weekend

Tallinn na weekend

 

.

PORT W TALLINNIE

Port promowy w Tallinnie obsługuje trasy po Morzu Bałtyckim. Terminal znajduje się zaraz przy Starym Mieście i Kwartale Rotermann. Na prom do Helsinek, ze swojego apartamentu, szłam dosłownie 7 minut robiąc po drodze zdjęcia.

Na zdjęciach poniżej widać miasto już z pokładu promu. Oj – robi to wrażenie. O tym jak ogarnąć sobie przeprawę z Tallinna do Helsinek opowiem Wam w innym wpisie a tutaj wrzucę link jak tylko się pojawi. Bo było to banalnie proste – wszystko załatwiłam przez internet jeszcze z Polski a na miejscu posługiwałam się aplikacją przewoźnika.

.

tallinn na weekend

tallinn na weekend

Wypływając z portu. A w oddali widać kilka drapaczy chmur – tak, mały Tallinn też kilka posiada.

.

BALTI JAAMA TURG

Będąc na weekend w Tallinnie warto zejść z obleganej Starówki i pokręcić się w okolicach dworca kolejowego. Zaraz za torami znajduje się hala targowa (ang: Baltic Station Market, lokalnie: Balti Jaama Turg). Na 3-ch poziomach zlokalizowano tu sklepy (oddzielnie rybny, mięsny, spożywczy), restauracje, stoiska z warzywami i owocami, bary.

Dojście z apartamentu, na pieszo, do tego targu zajęło mi około 15 minut, ponieważ chciałam okrążyć Stare Miasto i przyjrzeć się murom z każdej strony.

A na samym targu? Polecam pokręcić się wśród straganów z owocami i warzywami. Może wypatrzycie owoce rokitnika albo malinę moroszkę (nordycką, żółtą malinę). Koniecznie zajrzyjcie do sklepu rybnego – zrobił na mnie niesamowite wrażenie – ilością sprzedawanych ryb, również suszonych.

A na końcu nie zapomnijcie zjedźcie czegoś w obecnych tu knajpkach.

.

tallinn na weekend

tallinn na weekend

tallinn na weekend

tallinn na weekend

tallinn na weekend

Oto rokitnik sprzedawany na wagę. Potężne źródło witaminy C.

.

TELLISKIVI LOOMELINNAK

To kompleks pofabryczny zaadoptowany na jedno wielkie Kreatywne Centrum Estonii (ang. Telliskivi Creative City). Dojdziecie tu (około 5 min) z Balti Jaama Turg – polecam używać Map Google. A na miejscu? W pofabrycznych budynkach znajdują się sklepy małych projektantów, biura i około 10 restauracji i mniejszych knajpek.

.

tallinn na weekend

tallinn na weekend

Tallinn na weekend

Tallinn na weekend

.

KALAMAJA

Idąc dalej, u zbiegu ulic odchodzących od Centrum Kreatywnego Telliskivi a Balti Jaama Turg, rozpoczyna się niezwykle malownicza dzielnica Tallinna – Kalamaja. Poświęciłam kolejne 30 minut wolnego spaceru żeby pooglądać domy, obudowane kolorowymi deskami.

Spokojnie tu i cicho – tu nie ma turystów. I nawet udało mi się tu złapać kawę. No ale już wiecie – o tym gdzie i co jeść i pić napiszę w kolejnym wpisie. Ten i tak jest już za długi. A teraz podziwiajcie estońskie domki. Zdjęcia są kolażem z mojego Instagrama. Tam w galerii możecie zobaczyć więcej zdjęć i filmów z Tallinna.

.

Tallinn na weekend

Tallinn na weekend

.

TALLINN NA WEEKEND – NOCLEG

A na końcu poradzę Wam gdzie można złapać nocleg w Tallinnie – w miarę tańszy bo w sezonie wakacyjnym ceny hoteli są porażająco wysokie. Ponieważ nie chciałam nocować na Starym Mieście w tłumie turystów i w starych, średniowiecznych murach (przytłaczają mnie takie wnętrza) to pierwszej kolejności zrobiłam rezerwację w hotelu Original Sokos Hotel Viru. Wielkim, kilkunastopiętrowym hotelu zlokalizowanym przy Placu Viru. Za 3 doby, ze śniadaniami, byłam tu gotowa zapłacić ponad 1700 zł.

Ale znajomy poradził mi poszukać apartamentu. Nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Zawsze nocowałam w hotelach ze względu na śniadania. Tym razem przekonała mnie cena – za 3 noce w Angleterre Apartments zapłaciłam około 960 zł (rezerwacja na Booking.com). Na śniadania chodziłam do piekarni w Rotermann City a jedno zjadłam na promie do Helsinek. Więc organizacyjnie wyszło bardzo dobrze. Tu macie link do wspomnianych apartamentów. A poniżej kilka zdjęć mojej miejscówki.

Plus – stąd jest wszędzie blisko. Bo tak mały jest Tallinn ale też Angleterre Apartments znajdują się przy Rotermann City więc tak jak wspomniałam – 5 min do Starego Miasta, 5 do portu i 5 do Placu Viru.

Kolejny plus – recepcja w budynku czynna jest 24h na dobę.

Minus – w moim apartamencie nie było klimatyzacji. Nie przeszkadzało mi to bo w Estonii zawsze jest chłodniej niż w południowych częściach Europy. Złapałam 3 dni oddechu od warszawskich tropików.

.

tallinn na weekend

tallinn na weekend

Widok ze schodów na sofę, mikro kuchnię a pod schodami schowany był telewizor

tallinn na weekend

Na antresoli łóżko

 

tallinn na weekend

Całkiem sympatyczna łazienka

.

.

Inne noclegi, w ciekawych cenach, znajdziecie poniżej.



Booking.com