Little Hungry Lady

Blog o zdrowiu i zdrowym żywieniu oraz szybkim gotowaniu

Na co czekasz? Aż będzie za późno?

Marzenia – zapewne masz długą listę a na niej sporo małych i kilka większych marzeń. Przez lata skutecznie spychasz je na bok. Tłumaczysz sobie, że są ważniejsze rzeczy do zrobienia, ciągle brakuje Ci czasu albo lepiej jest je realizować z kimś przy boku. A potem życie daje Ci bardzo bolesnego kopa. Takiego, po którym nie masz już żadnych wymówek. Nie czekaj na ten moment – żyj swoim życiem już teraz.

Powiedz mi o czym marzysz?

Tak w głębi serca. Egoistycznie i bezwstydnie. Kiedy nikt nie patrzy i nie słucha.

Co chcesz w swoim życiu robić aby poczuć szczęście? Czego chcesz dokonać aby na końcu drogi nie czuć żalu?

A teraz odpowiedź sobie na pytanie co codziennie robisz aby zbliżyć się do realizacji swoich marzeń?

.

Ograniczenia są tylko w Tobie

A jeżeli jesteś kobietą to masz ich całe mnóstwo – tak Cię przecież wychowano. I nie mówię tu tylko o staniu przy garach. Wbito Ci do głowy, że masz dbać o wszystko i wszystkich dookoła. Masz być posłuszna, grzeczna, kochająca. Nie możesz myśleć o swoich potrzebach – one są na drugim albo trzecim planie, zaraz za potrzebami Twojego faceta, dzieci, rodziców, kota i teściowej.

Ale jak to tak zadbać o siebie?? Toż to nie wypada! 

Więc w skrytości marzysz. Być może tylko o chwili spokoju z książką w ręku, jednym dniu bez rodziny, wyjeździe z przyjaciółkami do SPA, wymarzonej podróży, studiach, odpaleniu własnego biznesu. Ale masz wyrzuty sumienia już na samą myśl, że mogłabyś zrobić coś tylko dla siebie.

A może czujesz, że żyjesz życiem innych – nie swoim? Spełniając „ich” marzenia – nie swoje własne.

Wiem co czujesz.

.

Na co czekasz? Żyj swoim życiem!

Co jest teraz Twoją wymówką i usprawiedliwieniem?

  • kolejny projekt w pracy
  • szukanie nowej pracy
  • a może kolejna zmiana pracy Twojego partnera
  • nowe mieszkanie na kredyt
  • remont domu
  • nowy samochód
  • dzieci – bo przecież muszą dorosnąć
  • czy może zamierzasz czekać aż do emerytury ze spełnianiem swoich marzeń?

Przez kilka ostatnich lat moimi wymówkami były rotacyjnie pierwsze trzy. Jeżeli teraz masz podobnie to posłuchaj się doświadczonej w pielęgnowaniu pracoholizmu starszej koleżanki i zmień swoje cele. Bo jedyne co dostaniesz w zamian (za całe to poświęcanie się w pracy i dla pracy) to wewnętrzne wypalenia a potem wyrzucenie na bruk – dosłownie i na wszystkich frontach, prywatnym też.

Zamiast czekać na zmianę weź przyszłość w swoje ręce – żyj własnym życiem już dzisiaj.

.

Serio – nie boisz się?

Że będzie za późno.

Co zrobisz jak później nie będzie już okazji, siły, pieniędzy? Albo stanie się najgorsza z możliwych rzeczy – zachorujesz. Znam takich co przez całe życie odkładali swoje marzenia „na później” i owszem doczekali się – raka.

Smutne?

Przerażające a patrząc na statystyki bardzo możliwe.

Mnie ta myśl paraliżuje ale i niesamowicie motywuje do działania.

  • Do cieszenia się każdym dniem. Banalne? Ale jak często o tym zapominasz?
  • Do posuwania się codziennie, małymi kroczkami, w stronę realizacji swoich marzeń – tych codziennych, zwyczajnych oraz tych, które mam w głowie już od kilku lat.

Czasami żeby żyć własnym życiem trzeba je całkowicie zmienić.

.

Żyj swoim życiem i spełniaj swoje marzenia

Powtarzam to sobie codziennie – jak mantrę.

Podobno dopiero w obliczu tragedii jesteśmy w stanie przewartościować swoje cele. Kiedy życie potarga nami porządnie zaczynamy widzieć sprawy dla nas ważne. Wielka szkoda, że musiałam czekać aż do takiego momentu. Na szczęście u mnie ucierpiało tylko serce.

Już jest lepiej – już się powoli i na nowo składam. Tym razem po swojemu – bez dopasowywania się i ulegania, bez czekania na zmianę. A jeszcze dwa miesiące temu nie wierzyłam, że to będzie możliwe. Teraz już wiem, że tylko w ten sposób znowu będę silna i szczęśliwa.

Teraz przyszedł czas na mnie. Czas na realizację moich marzeń.

.

A Ty? Czy żyjesz swoim wymarzonym życiem?

  • justti | www.hungryformore.pl

    Szkoda, że musimy przeżyć trudne sytuacje, które jakby nami potrząsną i pokażą, że trzeba działać, bo jest już i tak późno! Ale może tak właśnie musi być, bo dopiero wtedy budzimy się i działamy.
    Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wytrwałości, szczęścia i spełnienia marzeń, które od tak dawna czekały na spełnienie. Teraz będzie już tylko lepiej! 🙂

  • Aga

    Świetny wpis, tak jest! Ja zaczęłam uwalniać się od codziennej walki ze sobą i całym światem w momencie gdy odkryłam, że moją pasją są podróże. W Azji zobaczyłam, co to znaczy być, a nie mieć. Uświadomiłam sobie, że kolejny wypad na zakupy mnie nie uszczęśliwi, że zostanie najlepszą absolwentką studiów niczego nie zmieni, że nowe sprzęty w domu są zbędne. Zaczęłam żyć! I teraz wracam z jednej podróży i już planuję kolejną, kombinuję jak wycisnąć jeszcze kilka dni wolnego na kolejną wyprawę, jak zebrać pieniądze. I tym żyje codziennie. Myślę, planuję, czytam. Samo dojście do celu nadaje też wszystkiemu sens. A w takich codziennych dniach szczęście daje mi np. odkrywanie nowych roślinnych przepisów. Fasolka, bób, kalafior – wow, wow tyle nowych przepisów, tyle pomysłów, to wyjdzie, to nie wyjdzie 🙂 Takie małe rzeczy, ale miłe. Więc popieram jak najbardziej – zacznijmy żyć! Zacznijmy realizować swoje pasje i marzenia! 🙂

    • Dziękuję Ci za te słowa:) Ja dopiero uczę się dbać o siebie i swoje marzenia.