Little Hungry Lady

Blog o zdrowiu i zdrowym żywieniu oraz szybkim gotowaniu

Olejki kosmetyczne – skórze też należy się zdrowe odżywianie

Dzisiaj nie będzie o jedzeniu ani o zdrowym żywieniu, chociaż temat jest bliski. Dzisiaj opowiem Wam o moim ostatnim odkryciu i nowej fascynacji. A wszystko miało swój początek pewnego jesiennego dnia, kiedy to włączono w naszym mieszkaniu ogrzewanie (jak to zwykle jesienią bywa). Kilka dni później moja twarz przypominała już dobrze wyschnięte jabłko. Kremy nawilżające przynosiły jedynie chwilową ulgą, po której skóra szybko się ściągała i aż bolała przy każdym ruchu. Ulało mi się. Nadszedł czas aby przerzucić się na coś innego – na olejki kosmetyczne.

Wcześniejsze doświadczenie

To nie jest tak, że nie wiedziałam w co się pakuję. Miałam już wcześniej nieśmiałe podejścia do olejków lub raczej olejów kosmetycznych = spożywczych, którymi smarowałam pewne części ciała. Oliwą z oliwek leczyłam kiedyś (skutecznie) suchary pod moimi oczami, czyt. przesuszone, sine worki. Olej kokosowy niwelował suchość mojego ciała – szczególnie w zimie i z naciskiem na suche dłonie i łokcie. Wypróbowałam też kosmetyczny olejek arganowy – świetnie sprawdzał mi się na skórkach przy paznokciach i przesuszonych końcówkach włosów ale do mojej twarzy był już za tłusty.

Nie wiem dlaczego zupełnie zapomniałam o tych próbach. Chyba już bardziej z rozpędu kupowałam kolejne kremy. Ale też nigdy wcześniej nie czułam takiego dyskomfortu na twarzy jak minionej jesieni.

.

Moje olejki kosmetyczne

Do tematu podeszłam zadaniowo – jak to ja. Zapytałam Wujka Googla co sądzi o olejkach. Dużo informacji i opinii znalazłam też na YouTube. W końcu zakupiłam trzy olejki oraz serum z kwasem hialuronowym o stężeniu 3%. Dodam od razu, że skórę twarzy mam mieszaną z tendencją do przesuszania się na policzkach, czole oraz pod oczami.

Oto mój wybór na zimę kiedy moja skóra jest bardziej przesuszona:

Olejek makadamia – produkowany jest z orzechów o tej samej nazwie. W swoim składnie ma beta-karoten (prowitaminę A) oraz witaminę E (kolejny silny antyoksydant) a także witaminy z grupy B, lecytynę, fenole, skwalen, który jest składnikiem powłoki lipidowej naszej skóry. Olejek ten zawiera cenne kwasy tłuszczowe m.in. omega-9 (kwas oleinowy). Jest dobry do skóry suchej, mieszanej, podrażnionej. Podobno świetnie radzi sobie z podrażnieniami po opalaniu – to będę musiała sprawdzić podczas urlopu. Zauważyłam, że dość szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoki a przy tym świetnie nawilża. Kilka minut po jego nałożeniu nakładam makijaż i nic niepokojącego się z nim później nie dzieje.

Olejek jojoba – produkowany jest z nasion krzewu simondsii kalifornijskiej. Jest bogaty w witaminę C, E oraz z grupy B. Również w fitosterole, skwalen oraz palmitynian cetylu – o właściwościach natłuszczających i odżywczych. Olejek zawiera liczne kwasy tłuszczowe – nasycone oraz nienasycone. Polecany jest do każdego typu cery – również trądzikowej (reguluje wydzielanie sebum), podrażnionej, po poparzeniu słonecznym. A nawet na rozstępy. U mnie świetnie sprawdza się jako „krem” na noc. Wchłania się dłużej niż olejek makadamia a ja przeważnie się spieszę i nie mam czasu czekać z makijażem.

Olejek marula – produkowany jest z pestek afrykańskiego drzewa marula. Oprócz cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych zawiera witaminę C oraz E – bardzo silne antyoksydanty. Olejek świetnie się wchłania i dobrze nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy. Może być stosowany do każdego typu skóry. Zauważyłam, że lekko napina moją skórę ale nie jest to uczucie suchego ściągnięcia tylko przyjemnego napięcia.

Olejki nakładam na twarz razem z kwasem hialuronowym (3%) – rano i wieczorem. Mieszam na dłoni 1 kroplę serum z kwasem oraz 2-3 kroplami olejku a następnie wklepuję w skórę twarzy, szyi oraz dekolt. W taki sposób uzyskuję dwufazowy nawilżacz. Ale olejki można nakładać też na lekko wilgotną skórę lub na skórę suchą. U mnie, w tej ostatniej wersji, olejki dłużej się wchłaniają.

.

Zauważalna zmiana

Już po tygodniu stosowania ustąpiły u mnie problemy z napięciem skóry. A po miesiącu zmarchy pod oczami stały się mniej widoczne – co mnie cieszy nawet bardziej. W sumie minęły już dwa miesiące od kiedy stosuję wyłącznie olejki. Coś czuję, że zaprzyjaźnię się z nimi na dłużej.

.

Jakie olejki kosmetyczne warto wybierać?

Jeżeli wierzycie, że żywienie ma wpływ na stan ciała oraz zachowanie zdrowia to zapewne do jedzenia wybieracie produkty jak najmniej przetworzone, świeże, głównie ekologiczne. Takimi samymi kryteriami warto kierować się również przy wyborze kosmetyków do ciała. Bo skóra i włosy też potrzebują dobrego odżywiania.

W składzie kosmetyków nie musi znajdować się cała tablicy Mendelejewa. Zauważyłam nawet, że im mniej jest w nich składników tym lepsze efekty przynoszą.

Oto cechy dobrych olejków kosmetycznych:

  • są nierafinowane (z pierwszego tłoczenia, tłoczone na zimno) – rafinacja pozbawia olejki witamin i części cennych kwasów tłuszczowych
  • ich składniki pochodzą z ekologicznych upraw – to jest niezwykle istotne, ponieważ to właśnie podczas rafinacji z olejów usuwane są również zanieczyszczenia chemiczne oraz biologiczne. Nie chcemy przecież wcierać sobie w twarz pestycydów czy bakterii
  • sprzedawane są w niewielkich i ciemnych buteleczkach – naturalne składniki zgromadzone w oleju (witaminy, kwasy tłuszczowe) są wrażliwe na światło słoneczne, temperaturę oraz czas. Jeżeli zależy Wam na ich właściwościach to polecam kupować olejki w małych, ciemnych buteleczkach. Jeżeli olejek ma służyć do zmywania twarzy może być w plastikowej i przezroczystej butelce.

Możecie trafić na olejki mieszane – składające się z kilku różnych olejów, w tym z naturalnych olejków zapachowych. Na rynku dostępne są też mono olejki o jednym składniku. Tym razem właśnie takie wybrałam.

.

A jak jest u Was? Próbowaliście już olejków? Jakie olejki kosmetyczne możecie polecić?

 

  • Iwona

    Bardzo fajny jest olejek z nasion maliny, kupiłam na stronie ministerstwodobregomydła.pl – tam można poczytać o jego właściwościach, dodatkowo wydaje mi się, że ma bardzo dobrą cenę.
    Kolejny olejek godny polecenia i posiadania w apteczce domowej to olejek tamanu. Ma bardzo wiele zalet, ale ja stestowałam następujące: Działa w przypadku zapalenia mieszków włosowych po depilacji delikatnych okolic, a raczej zapobiega temu zapaleniu. Wystarczy po depilacji posmarować olejkiem. Bardzo dobrze goi „problemy skórne”, dużo lepiej niż dostępne na rynku sztyfty itp. Innym razem pomógł, kiedy mąż miał jakieś zmiany skórne na stopach, a przepisana przez dermatologa maść nie działała.
    I trochę z innej beczki, niż olejki, ale jeśli często sięga Pani po mydła do rąk, to warto też używać tych naturalnych. Ostatnio polubiłam mydła do rąk i balsamy Yope, nie dość że z naturalnych składników, bez parabenów, silinkonów itd to jeszcze pięknie pachną 🙂

    • Dziękuję za podpowiedź:)

  • Karolina

    jakiego serum z kwasem hialuronowym używasz? 🙂 polecasz jakąś konkretną firmę ?

    • Na razie żadnej nie chcę polecać:) Ale szukałam takiego z jak najmniejszą ilością składników i kwasem o stężeniu 3%

  • Kitty

    Od dłuższego czasu zamiast kremu używam olejku ze słodkich migdałów, dodaje go też do kąpieli mojego synka praktycznie od jego urodzenia – cudownie nawilża, i jest przystępny cenowo.

    • Koniecznie muszę wypróbować:)

  • Moim faworytem jest olej ze słodkich migdałów do ciala (cudownie zmiękcza i wygładza!) oraz olejek tamanu do twarzy. Ten ostatni to zbawienie dla mojej mieszanej cery.