Little Hungry Lady

Blog o zdrowym jedzeniu w restauracjach oraz szybkim gotowaniu.

Mazury na weekend – trzy (dwa) miejsca warte polecenia

To był wypad na Mazury na zupełnym spontanie – propozycja wpadła w ostatniej chwili a decyzję o wyjeździe podjęłam od razu. Bo takim okazjom się nie odmawia a pracować można wszędzie – byleby net działał i prąd był. Mieszkałyśmy z Magdą w przecudnym miejscu, jadłyśmy zacnie (z jednym wyjątkiem) a widoki zapierały nam dech. I choć dla nas był to środek tygodnia to Wy możecie wyskoczyć na Mazury na weekend i przy okazji lub celowo odwiedzić właśnie te miejsca.

Folwark Przykop i Karczma Stara Kuźnia

Znajdują się na tyle blisko Warszawy, że dojazd tu nie jest męczący ale na tyle daleko, że można się wyłączyć i wsłuchać w naturę. Bo Folwark Przykop to miejsce, w którym zapomina się o codzienności.

Tym dużym terenem od ponad 20 lat rządzą kobiety Wąsiakowskie. Marta (matka rodu) aktualnie zarządza Folwarkiem i przyjmuje gości w XIX-wiecznym dworku. Córka Patrycja jest chefem w Karczmie Stara Kuźnia (zapewne pamiętacie ją z programu Top Chef z 2014 roku) a jej siostry – Weronika i Emilia pomagają w prowadzeniu biznesu – szczególnie w sezonie letnim. To co widzicie na zdjęciu to Stara Kuźnia po lewej i budynki gospodarcze po prawej – w nich stacjonują zwierzaki: kury, gęsi, kiedyś nawet owce. Z Dworku do Kuźni można przejść dosłownie w kapciach i piżamie a do jeziora jest pięć minut wolnym spacerkiem. Czego więcej trzeba do szczęścia i odpoczynku skoro wygodne spanie i świetne jedzenie są na miejscu? Można nie ruszać się stad  przez pierwsze dni.

 

mazury na weekend

Mazury na weekend – widok na Starą Kuźnię i zagrody z parkingu przed Dworkiem

 

Jeżeli postanowicie nocować w Dworku to na śniadanie Marta przygotuje Wam jajecznicę z wiejskich jajek, biały serek ze szczypiorem albo rewelacyjną pastę rybną – dopytajcie się tylko kiedy będą te cuda bo jajecznica zależy od  kur a pasta od dostawy ryb. Do tego świeży chleb, pomidory, ogórki – idealne zdrowe śniadanie na dobry początek dnia.

Koniecznie zostańcie w Starej Kuźni na obiad lub wróćcie tu na kolację. W karcie dań znajdziecie dużo ryb (do dziś klaskam z radości na samo ich wspomnienie) – zamówcie ostrą zupę rybną, pierogi ze szczupakiem, marynowanego szczupaka i jeszcze suma z ogniska. A może zachęci Was do siebie wędzona sieja podawana na sałacie czy lin w śmietanie albo węgorz, okoń i sielawa prosto z ognia. Mięsożercy też nie będą narzekać na widok ragout z dzika, jagnięciny pod wieloma postaciami, zagrodowego kurczaka, który wychował się w stodole za płotem oraz mięsnych rarytasów – serca, móżdżku, siekanego tatara. Do tego wszystkiego możecie liczyć na dodatek zielska zrywanego prosto z ogródka przy Karczmie.

Powiem Wam więcej – tu warto przyjechać specjalnie na jedzenie i zasiedzieć się do późna wieczór lub na kolejne kilka dni. Tylko pamiętajcie o zrobieniu rezerwacji pokoi.

 

mazury na weekend

cała prawda o mnie – mogłabym przez cały tydzień wcinać pierogi ze szczupakiem na zmianę z ruskimi, zajadać się marynowanym szczupakiem i pieczonym jesiotrem a wszystko to popijać cydrem.

 

Folwark Przykop i Karczma Stara Kuźnia – (www, booking.com),

adres: Przykop 1 , 11-513 Miłki, powiat Giżycko,

mapa dojazdu

 

Port Marina i Gospoda pod Czarnym Łabędziem

Niecałe 8km od Przykopu w miejscowości Rydzewo traficie na zacnych rozmiarów Gospodę pod Czarnym Łabędziem i keję przygotowana do cumowania łodzi. Nieważne czy Mazury objeżdżacie czy opływanie – wstąpcie tu na jedzenie a wieczorem na chłodne piwo i szanty na żywo. W środku, w klimatycznie urządzonym olbrzymim pomieszczeniu znajdziecie schronienie przed deszczem i wiatrem a na zewnątrz, przy pomostach i na leżakach, złapiecie nieco słońca. Jest tu wszystko co spragniony po wielu dniach żeglowania człowiek chcieć może – gwar ale jeszcze nie tłumy jak w Mikołajkach a nawet pokój do przenocowania się na stałym lądzie (tylko z miejscami bez wcześniejszej rezerwacji może być kiepsko).

 

mazury na weekend

Mazury na weekend – keja i wnętrze Gospody

 

Zatrzymałyśmy się tu jedynie przejazdem więc o żadnym większym jedzeniu nie było mowy. Ja miałam ochotę na sernik (zacnych był rozmiarów) a po nim marynowanego w occie suma (bez żadnych podtekstów proszę). Magda zamówiła tutejszy specjał czyli porkę – ziemniaki z mlekiem (lub śmietaną), koperkiem i skwarkami. Znacie to danie? Mieliście z nim kiedyś do czynienia? Muszę przyznać, że gdyby nie skwarki to bym jej wszystko wyjadła z tego pucharu. Takie proste a jakie smaczne.

mazury na weekend

Mazury na weekend – specjały w Gospodzie pod Czarnym Łabędziem

 

Gospoda pod Czarnym Łabędziemwww

Rydzewo, ul. Mazurska 98, 11-513 Miłki

mapa dojazdu

 

Osada Dzika Kaczka slow food

To już ostatnie miejsce w temacie Mazury na weekend, o którym chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć. Trafiłyśmy tu z polecenia bo chodziły słuchy, że zastaniemy tu miejsce przepiękne a i jedzenie warte spróbowania. Z Przykopu do Dzikiej Kaczki można dojechać w niecałą godzinę (to 43km) po drodze odwiedzając głośne i zatłoczone Mikołajki (jak ktoś lubi takie klimaty).

Dzika Kaczka to miejsce o niezwykłym klimacie prowadzone od 10 lat przez przesympatycznych ludzi. Jest tu kilka pokoi do wynajęcie, niewielki acz dobrze zaopatrzony sklepik (w wina, piwa z małego browaru w Sztumie i domowe przetwory). Jak tylko pogoda dopisze koniecznie usiądźcie na zewnątrz z widokiem na warzywnik, który rośnie bujnie o tej porze roku. W przeciwieństwie do Starej Kuźni czy Gospody pod Czarnym Łabędziem tu karta dań jest krótka ale wybór win oraz piw z lokalnego browaru cieszy. W menu dominuje mięso a że na ruskie pierogi tego dnia nie miałam już ochoty zamówiłyśmy placki z jarmużu z czosnkowym dipem (na pół) a potem ja smażonego sandacza a Magda pieczeń z sarny (akurat tego dnia pieczeni nie było więc padło na gulasz). Całą wizytę i wydarzenia, które nastąpiły po niej bardzo szczegółowo opisała już Magda. Dodam tylko w skrócie, że coś na kuchni poszło nie tak i to bardzo. Po tym zatruciu jelita bolały mnie jeszcze przez kolejne trzy dni, a że sarny nie jadłam to za gastro przeżycia obwiniam placki (w ostateczności rybę). Więc Dziką Kaczkę Wam polecam na wino i piwo – na jedzenie już niekoniecznie.

 

mazury na weekend

Mazury na weekend – Osada Dzika Kaczka widok z parkingu

 

mazury na weekend

Dzika Kaczka – sandacz z fasolką i ziemniakami, gulasz z sarny z kaszą gryczaną, w środku pamiętne placuszki a po prawej przepyszny sernik z malinami

 

Dzika Kaczkawww

Faszcze 28, 11-730 Mikołajki

mapa dojazdu