Little Hungry Lady

Blog o zdrowym jedzeniu w restauracjach oraz szybkim gotowaniu.

Berlin – Friedrichshain z eat-the-world

O eat-the-world.com przeczytałam na blogu Tasteaway.pl. Jadąc do Berlina koniecznie chciałam skorzystać z jednej z organizowanych przez eat-the-world pieszych wycieczek po dzielnicach stolicy Niemiec, które oprócz zwiedzania miasta skupione są dodatkowo na jedzeniu – czegóż mi więcej trzeba?:) Wybrałam zwiedzanie Friedrichshain – nie byłam tam jeszcze, wycieczka prowadzona była po angielsku a ponadto nasz hotel mieścił się na granicy Friedrichshain i Kreutzberg – miałam blisko do punktu zbiórki.  Czy spodobała mi się piesza 3-godzinna wycieczka, wysłuchiwanie opowieści o dzielnicy i  podjadanie przekąsek w siedmiu wytypowanych przez organizatora lokalach? Tak. Opis wrażeń znajdziecie poniżej.

 

Friedrichshain w Berlinie

Zaczęliśmy o 11:30 zbiórką przy Frankfurter Tor. Dodam od razu, że dysząc i sapiąc dobiegłam do miejsca spotkania – no nie mam kondycji nawet na pokonanie szybkim truchtem 1km (wcześniej musiałam załatwić sprawę zagubionej karty do pokoju, którą jak się okazało zawinął room service – muszę pamiętać aby idąc na śniadanie wywieszać kartkę DND – okazuje się, że można trafić na hotel, który już o 09:00 sprząta pokoje:). Zebrała się nas 5 osobowa grupka plus przewodnik – Kristina. Po krótkim przedstawieniu siebie oraz dzielnicy Friedrichshain (dawny wschodni Berlin) Kristina zabrała nas na obchód po malowniczych, odnowionych uliczkach, na których swoje lokale mają niezliczone bary, bistra, kawiarnie i restauracje oferujące specjały z kuchni całego świata, wśród których mieszczą się liczne sklepikami z odzieżą młodych projektantów oraz bio żywnością.
Pierwszym odwiedzonym miejscem był NIL Sudanesischer Imbiss przy Grunberger Str 52 – malutki bar z kanapkami i przekąskami północnej Afryki. Zostaliśmy w nim poczęstowani kanapeczką – ja dostałam z falafelem, reszta wycieczki z halloumi  (ups – rezerwując wycieczkę jeszcze w kwietniu zaznaczyłam, że mam nietolerancję laktozy a w między czasie przestałam jeść produkty zawierające gluten) – nie pozostało mi nic innego jak wyjeść falafele:).
płatność – gotówka
godziny otwarcia: codziennie od 11:00 do 24:00
Friedrichshain
Kolejnym miejscem na naszej trasie była urocza francuska kawiarnia Louise Cherie Cafe mieszcząca się przy Grunberger Strase 91, którą założyło pochodzące z Francji rodzeństwo. W kawiarni, w przytulnej atmosferze, zjecie domowe tarty, polecane ciasto czekoladowe, napijecie się pysznej kawy lub herbaty. My zostaliśmy poczęstowani tartą a ja wyjątkowo czekoladowym ciastem bez laktozy. Niestety nie zjadłam go przez gluten ale moi towarzysze z przyjemnością skosztowali tego specjału.

płatność – gotówka
godziny otwarcia: codziennie od 10:00 do 19:00, zamknięte we wtorki

 

Friedrichshain

PROVIANT na Wuhlischstrase 39a to miejsce oferujące śródziemnomorskie specjały – od hiszpańskiego salami po francuskie sery, które zakupić można w sklepie lub spożyć na miejscu w niewielkiej części restauracyjnej. Ugoszczeni zostaliśmy malutką deską z serem, salami, oliwkami oraz truflowym pesto. Dla mnie specjalnie ukrojono ser kozi (z mniejszą zawartością laktozy). Byłam bardzo miło zaskoczona, że eat-the-world tak bardzo przejęło się moją informacją o laktozie – nie musieli tego robić – na ich stronie wyraźnie zostało zaznaczone, że wycieczki nie są dla tych unikających laktozy czy glutenu – a jednak zorganizowali w każdym miejscu poczęstunek tak abym mogła kosztować specjałów.

płatność – gotówka, karta debetowa/kredytowa od 10,00 Euro
godziny otwarcia: pon – pt od 09:00 do 20:00, sob od 09:00 do 18:00, nd od 11:00 do 17:00

 

Friedrichshain

Olivia na Wuhlischstrase 30 to uroczy, malutki sklepik z wypiekanymi przez właścicielkę ciastami – można je kupić również w słoikach:) oraz dużym wyborem przeróżnych czekolad. Tu zostaliśmy poczęstowani kawałkiem czarnej różanej czekolady oraz czekolady truflowej – pycha.

płatność – gotówka, karta debetowa powyżej 10,00 Euro
godziny otwarcia: pon – sob 12:00 – 19:00, nd 13:00 – 18:00

 

Friedrichshain
Wahrhaft Nahrhaft przy Revaler Strase 16 to bistro oferujące m.in. bajgle, domowe zupy, sałatki owocowe, chleb bananowy oraz potrawy wegańskie. Warto zajrzeć do tego przytulnego lokalu, w którym kolorowe sofy i kanapy oraz ściany obwieszone kolorowymi obrazami i rysunkami tworzą przyjemną atmosferę. W Wahrhaft Nahrhaft zostaliśmy poczęstowani musli z owocami i mlekiem a ja kulką z czereśni oraz zmielonych nasion – pycha.
płatność – gotówka
godziny otwarcia: pon – pt od 09:00 do 19:00, sob – nd  od 10:00 do 19:00
Friedrichshain
Restauracja Mutzenbacher przy Libauer Strase 11 oferuje domowe dania kuchni austriackiej. Zostaliśmy poczęstowani małą szklaneczką kwaśnej zupy – moja była w wersji bez sera. Nie pamiętam jej nazwy ale w smaku przypominała naszą ogórkową tylko bez śmietany. Tu nie mogłam się już powstrzymać i zamówiłam kieliszek ulubionego białego wina szczepu gruner veltliner (1,70 Euro).
płatność – gotówka
godziny otwarcia: wt – son 12:00 – do ostatniego gościa, pon – zamknięte
Friedrichshain

Ostatnie odwiedzone przez nas miejsce to Schmitzberger – kolejny reprezentant austriackiej kuchni, tym razem w wydaniu słodkim. Zjecie tu ciasta, strudle i napijecie się austriackiej kawy. My zostaliśmy poczęstowani ciasteczkami – dla mnie było to ciemne w środku – bez laktozy.

płatność – gotówka
godziny otwarcia – wt – pt – 09:00 – 17:00, sob 12:00 – 16:00, nd i pon zamknięte

 

Friedrichshain

Odwiedziłam siedem miejsc, w każdym zostałam poczęstowana mini przekąską, całość złożyła się jednak na całkiem spory posiłek – także jeżeli zdecydujecie się na wycieczkę z eat-the-world to polecam iść na nią z pustym brzuchem:)
Podczas zwiedzania dzielnicy Friedrichshain, kolejny raz przekonałam się jak kosmopolitycznym miastem jest Berlin – widać to nie tylko na ulicach mijając jego mieszkańców ale również w kuchni jaką oferuje. Nowością dla mnie był natomiast problem z płaceniem kartą – okazuje się bowiem, że większość restauracji i sklepików akceptuje jedynie gotówkę (znalezienie bankomatu nie jest w Berlinie takie proste – nie ma tu kilku banków na każdej ulicy jak w polskich miastach) a pozostałe lokale akceptuję wyłącznie niemieckie karty debetowe (to przez stare terminale płatnicze). Kartą kredytową płaciliśmy jedynie w hoteli i w KaDeWe. Dla mnie – osoby, która gotówki nie używa a kartę mogłabym mieć wszczepioną w dłoń – taka sytuacja była zaskakująca. Podróże kształcą – mnie ten krótki wyjazd przekonał, że Polska w dziedzinie technologii wykorzystywanych w bankach jest dużo lepiej wyposażona niż stolica Niemiec:)

________

Listę miast, w których eat-the-world organizuje swoje wycieczki, jak również informację o terminach oraz cenach znajdziecie na stronie www

  • Anonimowy

    czy polecasz w Berlinie jakąś restaurację szczególnie? Byłam w niektórych lokalach, których większości nazw nie pamiętam, jedzenie dobre ale jakoś specjalnie nie byłam zaskoczona..

    • Tym razem skupiłam się na targach (Turecki) i food courtach – tymi jestem zachwycona (np czwartkowy Markhalle Neun przy Eisenbahstr 42/43 – warto kupić tam butelkę wina i przeróżne potrawy dostępne na stoiskach – czy ten na 6p KaDeWe). Oprócz małych lokali opisanych w tym poście byliśmy w tajskiej restauracji Chan – opisanej w poprzednim poście:) Ale po zastanowieniu się to oprócz inności i luźnej atmosfery panującej wszędzie w Berlinie to samo jedzenie było OK, poprawne, smaczne, dobre.

  • Mieszkam w Berlinie i cętnie wykorzystam ten sposób na spędzenie weekendu. Podpowiem tez znajomemu, który prowadzi portugalską winiarnie na Kreuzberg, aby przystąpił do programu.

    PS. Niemcy korzystaja głównie z kart EC, nie kredytują się tak mocno jak Polacy 😉

    • My nawet nie mogliśmy zapłacić naszą debetową:( Przyjmowane były tylko niemieckie karty. Ale podobno Polska przoduje w Europie w kategorii płatności bezgotówkowych (nie mam na myśli tylko kart kredytowych) oraz płatności dotykowych:)

  • Fajnie że można było zapłacić kartami 🙂